Jest w roku tylko jeden weekend, na który wszyscy fani kubańskich rytmów czekają z większym utęsknieniem, niż na gwiazdkowe prezenty – w tym roku to był 14-16 wrzesień! Właśnie wtedy cały Wrocław opanowała mania salsowania! CALLE de TIMBEROS, bo właśnie o tym najgorętszym z festiwali mowa. W 2018 roku odbyła się jego piąta edycja i … Czytaj dalej CALLE de TIMBEROS

facebook

CALLE de TIMBEROS

Jest w roku tylko jeden weekend, na który wszyscy fani kubańskich rytmów czekają z większym utęsknieniem, niż na gwiazdkowe prezenty – w tym roku to był 14-16 wrzesień! Właśnie wtedy cały Wrocław opanowała mania salsowania! CALLE de TIMBEROS, bo właśnie o tym najgorętszym z festiwali mowa. W 2018 roku odbyła się jego piąta edycja i niech się schowa za Kijkiem każdy, kto na nią nie dotarł.

Już w piątek od rana dziewczyny z bootcampa rozgrzały nasz parkiet do czerwoności, a potem było już tylko goręcej! Może dlatego, że najlepsi muzycy przylecieli do nas prosto z Kuby i to w naszym pięknym mieście rozpoczęli tourne po Europie (Julian twierdzi, że to bez sensu, bo najlepsze imprezy, to tylko u nas, a na gorsze szkoda czasu). Niezastąpiony Maykel Blanco i Salsa Mayor sprawili, że w piątkową noc sala koncertowa A2 przeniosła się wprost do Havany. W sobotę rano bolały nas przez to stopy, ale za to z przyjemnością oglądaliśmy galę z pokazami. Ciężko stwierdzić, co sprawiło nam więcej przyjemności. Dla równowagi zakończyliśmy więc festiwal huczną, niedzielną imprezą w Starym Klasztorze.

Huh, tak gorąco nie było nawet w sierpniowym słońcu. Jak Król Julian padł na swe łoże w poniedziałek rano, to do tej pory jeszcze nie odespał! A my tymczasem po cichutku odliczamy dni do szóstej edycji 🙂